Pierwszy Prawdziwy Super Ciężki -Lennox Lewis.
Bilans zawodowy
41 zwycięstw ( 32 ko )
2 porażki ( 2 ko )
1 remis
wzrost 196 cm
zasięg 213 cm
masa w najlepszej formie od 107 do 116kg
LENNOX LEWIS I INNE PRZYPADKI
Dzisiaj, praktyczny przykład, pierwszego zawodnika, który rozpoczął nową erę wagi ciężkiej, czyli erę Super Ciężkich.
Zawodników blisko dwu metrowych, o wadze grubo powyżej 100kg.
Byli, co prawda wcześniej zawodnicy o zbliżonych gabarytach, że choćby wymienić:
Tony Tucker 196cm/208cm zasięg.
Riddick Bowe 196/206
A nawet można do takich zaliczyć, sprawcę sensacyjnej porażki w Tokio, gdzie zatrzęsła się ziemia, czyli Jamesa Bustera Douglasa 192cm/211cm.
Niemniej jednak pierwszym, który połączył koordynację, technikę, warunki fizyczne i masę ciała był właśnie Lennox "The Lion" Lewis.
To, co stanęło na przeszkodzie równie wysokich poprzedników, była zdecydowanie za niska masa ciała i brak rozwiniętych treningiem siłowym predyspozycji atletycznych.
Riddick przyjmował za dużo ciosów, setki, jak nie dziesiątki przyjętych uderzeń z Holyfieldem, mocno bijącym Herbie Hide'm spowodowały, że nasz Andrzej Gołota zakończył mu karierę.
Bowe przypominał fizycznie nieco Lennoxa Lewisa z pierwszej walki z Oliverem McCallem.
Jeżeli już Big Daddy (przydomek Riddicka) ważył więcej, to nie przez trening, ale lenistwo - był tak wielkim żarłokiem, że zamontował sobie lodówkę w pokoju.
METAMORFOZA LENNOXA
Lewis właśnie od pierwszej wpadki z Atomowym Bykiem (przydomek McCalla) stał się pięściarzem, który poszedł inną drogą niż Riddick Bowe. Lennox zaliczył mega progres fizyczny.
Zamiast przyjmować ciosy w półdystansie, od niższych, szybszych i żwawych rywali - i stać się wrakiem - jak Big Daddy, postawił na więcej kilogramów i spowalnianie walki klinczami, wieszanie na rywalach.
Wystarczy porównać sobie Lennoxa Lewisa z pierwszej walki z Mccallem, a z drugiej.
Lenny, po porażce z Olivierem, wraz z Emanuelem Stewardem wyciągnęli wnioski.
Można powiedzieć, że bracia Kliczko, Anthony Joshua, czy Tyson Fury to kontynuacja tego rodzaju atletycznych Super Ciężkich.
Wysokich, zwinnych, bardzo silnych fizycznie. Umiejących walczyć zarówno na dystans, jak i w półdystansie, a w razie czego klinczujacych niższych rywali.
SUPERCIĘŻCY, A MALI CIĘŻCY
Do Super Ciężkich można zaliczyć: Lennoxa Lewisa, Braci Kliczko, Anthony Joshue, Tysona Fury'ego. Nieco do tego schematu nie przystaję Deontay Wilder, który właśnie fizycznie został zjedzony w rewanżu z Furym.
Do Prawdziwych Ciężkich można zaliczyć: Andrzeja Gołotę, George'a Foremana, Franka Bruno czy Larry'ego Holmesa, który zaskakiwał w latach 90-tych ważąc grubo powyżej 107 kg.
Do małych ciężkich ew. cruiserów można zaliczyć naszego Tomasza Adamka, Michaela Moorera, Chrisa Byrda.
Wyjątkami są "mali" Mike Tyson, czy David Tua, którzy przy bardzo małych gabarytach ok. 180 cm wzrostu i zasięgu, mieli niesamowity Power.
Wydaje się, że tendencja mistrzów o coraz większych gabarytach będzie się utrzymywać jeszcze długo, oprócz małego wyłomu w postaci krótkiego epizodu Andy'ego Ruiza jr.

Komentarze
Prześlij komentarz